W skrócie
- Termin płatności to kredyt, którego udzielasz – każde 30 dni terminu to ~30 dni finansowania klienta z Twojej kieszeni: wyceniaj go, nie „dawaj”
- Ustawa stawia ramy: max 60 dni, gdy dłużnikiem jest duży przedsiębiorca wobec MŚP (dłuższy termin = nieważny z mocy prawa), 30 dni dla podmiotów publicznych (60 dla leczniczych)
- Licz od zdarzenia weryfikowalnego: „X dni od doręczenia prawidłowej faktury” – i archiwizuj dowód doręczenia, bo od niego zaczyna się cała matematyka
- Krótszy termin + rabat za wczesną płatność bije „długi termin, bo rynek tak ma”: strukturę cenową ustalasz Ty
„Jaki termin płatności dajecie?” – pytanie z każdych negocjacji B2B, na które większość firm odpowiada zwyczajem („30 dni, bo wszyscy tak mają”), a powinna odpowiadać rachunkiem. Termin płatności to oprocentowany zerem kredyt: jego długość, sposób liczenia i ustawowe granice są jedną z najbardziej niedocenianych dźwigni płynności w MŚP.
Ustawowe ramy: sufit, którego wielu nie zna
Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom wyznacza granice swobody: gdy dłużnikiem jest duży przedsiębiorca wobec MŚP – termin nie może przekraczać 60 dni od doręczenia faktury (dłuższy zapis jest z mocy prawa zastępowany terminem 60-dniowym, a Ty zachowujesz roszczenia odsetkowe liczone właściwie); w transakcjach symetrycznych termin ponad 60 dni wymaga wyraźnego ustalenia i nie może być rażąco nieuczciwy wobec wierzyciela. Podmioty publiczne: maksymalnie 30 dni (podmioty lecznicze: 60). Do tego pakiet, który działa z mocy prawa niezależnie od umowy: odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych (obecnie 13,75%) i rekompensata 40/70/100 € za koszty odzyskiwania – od każdej faktury. Wniosek negocjacyjny: „nasze standardy to 90 dni” od dużego kontrahenta to nie standard, to propozycja niezgodna z ustawą – i tak ją traktuj.
Od czego liczyć: precyzja, która wygrywa spory
Formuła rekomendowana: „X dni od dnia doręczenia prawidłowo wystawionej faktury” – zdarzenie weryfikowalne (dowód doręczenia do teczki: potwierdzenie mailowe, status systemowy, w KSeF numer/UPO), odporna na „nie dostaliśmy” i na wewnętrzne obiegi klienta. Unikaj formuł-pułapek: „od akceptacji faktury” (akceptacja to proces wewnętrzny dłużnika – termin bez końca), „od zakończenia miesiąca rozliczeniowego + 45 dni” (kaskady wydłużające realny kredyt do 75 dni). Data wymagalności to początek całej machiny – odsetek, monitów, biegu przedawnienia – dokładność tu procentuje wszędzie dalej (mechanikę wymagalności rozebraliśmy w osobnym haśle).
Termin z umowy pilnuje się od dnia wystawienia.
Bez karty • Plan darmowy na zawsze • 16 500+ firm
Ile dawać: rachunek zamiast zwyczaju
Policz koszt swojego kredytu kupieckiego: saldo należności × koszt kapitału (kredyt obrotowy ~10%/rok) – firma z 300 tys. średniego salda „funduje” klientom ~30 tys. zł rocznie samych odsetek od własnego finansowania. Strategia zamiast odruchu: termin bazowy krótki (7–14 dni dla usług, 14–30 dla towaru), wydłużenia jako świadoma koncesja wyceniona w marży lub oddana za coś (wolumen, przedpłata części, zabezpieczenie); segmentacja per klient według scoringu – dobry płatnik z historią zasługuje na 30 dni, nowy podmiot na 7 lub przedpłatę (spójnie z limitem kupieckim). I odwaga podstawowa: termin proponujesz Ty w ofercie – kto milczy o terminie, temu wpisują cudzy standard.
Terminy a rzeczywistość: poślizg systemowy
Realny cykl spływu = termin umowny + poślizg behawioralny klientów. Skracanie samych terminów bez procedury przypomnień przesuwa tylko punkt startu opóźnień – dlatego termin, automatyczne przypomnienia i konsekwencje (odsetki naliczane zawsze, wstrzymanie realizacji przy zwłoce) działają wyłącznie jako pakiet. Klienci płacą wtedy, gdy termin coś znaczy – a znaczy wtedy, gdy jego przekroczenie uruchamia skutki bez wyjątków.
Najczęstsze pytania
Kontrahent żąda 90 dni „bo korporacyjna polityka zakupowa”.
Jeśli jesteś MŚP a on duży – 60 dni to sufit ustawowy; zapis 90 dni jest bezskuteczny. Negocjacyjnie: 60 dni za wyższą cenę albo 30 z rabatem – polityka zakupowa to ich koszt, nie Twój obowiązek.
Czy mogę różnym klientom dawać różne terminy?
Tak – segmentacja terminów według ryzyka i historii to istota polityki kredytowej. Równość traktowania nie oznacza identycznych warunków dla podmiotów o różnym ryzyku.
Faktura z terminem „płatne do 10. dnia następnego miesiąca” – ok?
Dopuszczalne i wygodne księgowo, ale licz realny kredyt (faktura z 1. dnia miesiąca = 40 dni). Świadomie – nie „bo tak było zawsze”.
Klient płaci zawsze 15 dni po terminie „i tak ma każdy dostawca”.
To nie termin, to jego brak. Odsetki naliczane automatycznie + rozmowa: „skoro realnie potrzebujecie 45 dni – wpiszmy 45 i trzymajmy się ich”; uczciwy termin dotrzymywany bije fikcyjny łamany.
Podsumowanie
Termin płatności ustalasz rachunkiem: krótki bazowy, wydłużenia wycenione, liczenie od doręczenia faktury, ustawowe sufity znane na pamięć. Kredyt kupiecki jest produktem – a produktów nie rozdaje się dlatego, że „rynek tak ma”.
Materiał informacyjny – nie stanowi porady prawnej. Podstawy: ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (isap.sejm.gov.pl).
Szerzej w przewodniku: przewodnik po windykacji faktury.
W praktyce: pilnowanie płatności i windykacja w Mizzox.




